Dowcipy


Dowcipy z kategorii "24"

-Czemu Józek nigdy nie przychodzi do domu pijany? -Bo zawsze go przynoszą. - zobacz

-Czemu ty Kowalski, jak podnosisz kieliszek, to masz zamknięte oczy? - pyta Nowak. -A bo ja żem starej obiecał, że do kieliszka nie zajrzę. - zobacz

-Czy przestał pan mojej wskazówki: żadnego alkoholu, tylko mleko? -Tak panie doktorze. I nareszcie zrozumiałem, dlaczego niemowlęta ciągle płaczą... - zobacz

-Kelner! Dwa piwa i setka! Kelner przyniósł, Kowalski wypił. -Kelner! Piwo i setka! Kelner przyniósł, Kowalski wypił. -Kelner! Setka! Kelner przyniósł, Kowalski wypił. -Panie kelner! Jak to jest? Coraz mniej piję, a coraz bardziej żech ożarty. - zobacz

-Nie wolno panu pić alkoholu! Mówiłem to panu już przed rokiem. -Pamiętam, panie doktorze, ale sądziłem, że przez ten czas medycyna zrobi jakieś postępy - zobacz

-Podobno przestałeś pić? -To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! - zobacz

-Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski. -A po setce albo dwóch - komentuje Nowak - jeszcze przyjemniej. - zobacz

Badanie skończone, lekarz z zafrasowaną miną pyta: -Niech pan powie szczerze. Często odczuwa pan gwałtowną chęć picia? -Ależ skąd, panie doktorze! Do takiego stanu nigdy nie dopuszczam! - zobacz

Bezchmurny wieczór. Na chodniku leży pijak i kontempluje: -Mały Wóz... Wielki Wóz... O kurde! Radiowóz! - zobacz

Franek pije któryś dzień z rzędu. Wraca nocą do domu, tymczasem żona, która przebrała się za śmierć, wychodzi nagle zza rogu: -Uuu! Za twoje pijaństwo pójdziesz do piekła! -O cholera! - dębieje Franek. -Ale się wystraszyłem. Myślałem, że to moja baba. - zobacz

Franek wraca pijany do domu i chce otworzyć drzwi wejściowe, ale nie może trafić kluczem do dziurki. Podchodzi policjant: -Dajcie klucz, obywatelu, to wam pomogę. -To macie, proszę... -Przecież to nie klucz, tylko cygaro! -Cholera! - łapie się za głowę Franek. -To ja musiałem klucz wyrzucić! - zobacz

Franek zwierza się Józkowi: -Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić. -I co? -Będzie mi jej brakowało. - zobacz

Idzie Kowalski i nagle uderza nosem w słup ogłoszeniowy. Ludzie przechodzą, patrzą, a Kowalski z gębą przy słupie chodzi dookoła i biadoli: -Ludzie, pomóżcie, bo mnie zamurowali... - zobacz

Kowalski spił się do nieprzytomności. Stoi pod latarnią i chwieje się na nogach. -Skąd pan jest? - pyta jakiś inteligent. -Z Atlantydy... -Przecież Atlantyda dawno zalana! -A ja to nie? - zobacz

Kowalski spotyka Nowaka. -Wiesz, mam pieruński smak. -A ja mam pół litra - mówi na to Nowak - ale nie mam miarki. -Miarkę to mam w gębie - śmieje się Kowalski. Gdy Nowak wręczył mu całą butelkę, Kowalski pociągnął tak, że nic we flaszce nie zostało. Nowak popatrzył i spokojnie wycedził przez zęby: -Wiesz, ja ci nie żałuję tej gorzały, ale tą miarkę muszę ci roztrzaskać. - zobacz


« poprzednia 1 2 następna »