-Co to jest sekretarka? -Połączenie sekretu i arki. - zobacz
-Czy jest dyrektor? -Dla pięknych pań dyrektor jest zawsze. -To proszę mu powiedzieć, że przyszła żona. - zobacz
Dyrektor przychodzi do pracy po urlopie. -Panie dyrektorze - wita go sekretarka - mam dla pana dwie wiadomości: jedną złą, drugą dobrą. -To najpierw ta zła. -Niestety, od dwóch tygodni nie jest pan już dyrektorem. -A ta dobra wiadomość? -Będziemy mieli dziecko! - zobacz
Dyrektor przyjmuje do pracy sekretarkę: -Ile pani zarabiała w poprzednim zakładzie? -Pięć tysięcy. -To ja z przyjemnością dam pani dziesięć tysięcy. -Z przyjemnością, panie dyrektorze, to ja miałam dwadzieścia! - zobacz
Dyrektor wchodzi rano do sekretariatu i pyta: -Jaki to dzisiaj mamy dzień, panno Kasiu? -Niepłodny, panie dyrektorze, niepłodny... - zobacz
Dyrektor zabrał na bankiet własną żonę i przedstawia jej innych dyrektorów, ich żony i sekretarki. -To jest dyrektor Kowalski, jego żona oraz sekretarka, także kochanka. To jest dyrektor Malinowski, jego żona oraz sekretarka także kochanka. A to jest moja sekretarka i kochanka... Na to żona szepce mu na ucho: -Nasz najładniejsza... - zobacz
Dyrektorowa żali się sąsiadce: -Wyobraź sobie, że mój chłop uciekł ze swoją sekretarką. -Że twój uciekł, to pół biedy - komentuje sąsiadka. -Dyrektora zawsze się znajdzie, ale skąd oni wezmą sekretarkę? - zobacz
Kierownik działu kadr wchodzi do sekretariatu i zastaje w nim szlochającą sekretarkę. -Cóż się stało? -Dyrektor zwalnia mnie z pracy! -Pani Marysiu, myli się pani! Ja pierwszy wiedziałbym o tym. A może doszło między wami do jakiegoś nieporozumienia? -Nie, ale przed chwilą z jego gabinetu wynieśli jego kanapę... - zobacz
Szef samorządu pracowniczego proponuje dyrektorowi, aby w ramach atestacji zwolnić sekretarkę. -To niemożliwe! -spazmuje dyrektor. -Ja bez niej nie załatwię żadnej sprawy! -Ale przecież ona nic nie robi. -To prawda, ale ani dziś, ani nawet za rok nikt poza nią nie połapie się w tym bałaganie - zobacz
W dowód przyjaźni Jelcyn z Clintonem zamienili się sekretarkami. Po jakimś czasie sekretarka Clintona telefonuje do niego z Rosji. -Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę. Wkrótce do Jelcyna telefonuje ze Stanów jego sekretarka. -Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja. - zobacz
« poprzednia 1 następna »